
Choć większość z nas kojarzy sushi z Japonią i słusznie – jego korzenie sięgają znacznie dalej. Pierwotna forma sushi pochodzi z południowo-wschodniej Azji (prawdopodobnie doliny Mekongu), gdzie ryba była konserwowana przez fermentację z ryżem – ten jednak wyrzucano. W Japonii, z czasem zaczęto jeść i rybę, i ryż. A dopiero w okresie Edo (XVII‑XIX w.) pojawiła się wersja przypominająca dzisiejsze sushi – z użyciem octu zamiast fermentacji i podawanego razem z ryżem. W ten sposób narodziła się forma nigiri, którą znają wszyscy.
Warto dodać, że sushi w Europie często odbiega od tradycji. Do klasycznego zestawu ryż–ryba–nori dodaje się sery, majonezy, tempurę, a nawet trufle czy foie gras. Efekt? Potrawa jest bardziej sycąca, ale też często bardziej kaloryczna niż jej japoński pierwowzór.
Czy sushi jest zdrowe? Tak – ale pod warunkiem, że wybierasz je mądrze. W podstawowej wersji dostarcza białka (ryby, owoce morza), węglowodanów (ryż), witamin i minerałów (warzywa, glony). Klucz tkwi w dodatkach i proporcjach.
Kobiety w ciąży powinny zachować ostrożność. Sushi z surową rybą wiąże się z ryzykiem zakażenia listerią lub pasożytami. Zaleca się wybieranie gatunków o niskiej zawartości rtęci (np. łosoś, krewetki) i wersji gotowanych, pieczonych lub wegetariańskich. Bezpieczniej też unikać ryb wędzonych i fermentowanych.
W klasycznej wersji – tak. Ryż jest łatwo przyswajalny, chude ryby nie obciążają układu pokarmowego, a glony nori wspierają trawienie dzięki błonnikowi.
Wersje z dużą ilością majonezu, serem czy panierką z tempury są jednak cięższe. Smażenie w głębokim tłuszczu i gęste sosy mogą spowolnić trawienie, a ostre dodatki, takie jak wasabi czy marynowany imbir, bywają drażniące dla żołądka osób wrażliwych.
Może być niskokaloryczne, jeśli wybierasz proste rolki lub nigiri, ale łatwo uczynić je wysokokalorycznymi, ze względu na dodatki.
Pamiętaj, że kaloryczność podnoszą też sosy – zarówno majonezowe, jak i słodkie lub pikantne, a nawet sos sojowy (z uwagi na sól, która może zatrzymywać wodę w organizmie).
To, ile kalorii ma sushi zależy od rodzaju i składników. Oto konkretne przykłady:
Dla porównania – duża porcja uramaki z majonezem może dostarczyć tyle samo energii, co solidny domowy obiad. Dlatego sushi najlepiej traktować jako element urozmaiconej diety, a nie codzienny posiłek, szczególnie jeśli wybierasz kaloryczne warianty.
Podsumujmy: Sushi może być zdrowe, lekkostrawne i niezbyt kaloryczne – jeśli trzymasz się prostych składników i unikasz ciężkich sosów. Wybierając rolki pełne tempury i majonezu, łatwo jednak przekroczyć dzienny bilans kalorii. Świadomy wybór składników sprawi, że sushi stanie się smacznym i wartościowym dodatkiem do Twojego jadłospisu.